Recenzja serialu, napisana przez shirankę, czyli Californication widziane okiem obiektywnej fanki
Californication – serial dla koneserów
Kontrowersyjna komedia obyczajowa. Nie tylko ze względu na odważne i pikantne dialogi, ale zdecydowanie przez przygody, jakie spotykają głównego bohatera.
Hank Moody – około czterdziestoletni mężczyzna, samotny ojciec rozsądnej i poukładanej nastolatki. Beznadziejnie zakochany w jej matce, która układa sobie życie z innym mężczyzną.
Pisarz, przeżywający ciągły kryzys twórczy. Nie stroni od używek, alkoholu, papierosów i szybkiej jazdy swoim starym zdezelowanym porsche. Do tego uwodziciel kobiet, który nie przepuści żadnej okazji by skorzystać z uroków płci przeciwnej. Często dzieje się to jakby wbrew niemu, bo działa na kobiety jak magnes. Zresztą nie tylko na kobiety, ale również kłopoty, które sprawiają, że jego życie jest skromnie powiedziawszy barwne.
W głównej roli David Duchowny, który tą rolą ostatecznie zerwał z postacią Foxa Muldera z kultowej serii „Z Archiwum X”. Obok niego na ekranie występują mało znani w Polsce aktorzy (Natascha McElhone, Madeleine Martin, Evan Handler, Pamela Adlon) jednak doskonale wpisujący się w odtwarzane postacie.
Wyjątkowo silną stroną serialu jest ścieżka dźwiękowa. Mocna, rockowa, idealnie komponująca się z prezentowaną historią. Wśród wykonawców muzyki do pierwszej serii znaleźli się między innymi Elton John, Bob Dylan, Paul Oakenfold czy The Rolling Stones.
„Californication” nie musi podobać się wszystkim. Z całą pewnością jest serialem 18+, czyli zdecydowanie dla osób dorosłych. Nie polecam go również tym, którzy cenią piękne słownictwo i bajki jak w brazylijskich tasiemcach. „Californication” to historia wyciągająca na światło dzienne najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy, jej ułomności, wady, potrzeby i pragnienia. Moim zdaniem serial dla koneserów, dla których 30 minut z Hankiem Moody to czasami za mało.
-
zdegustowany
-
Moody
-
Anonim
-
clicker91
-
clicker91
-
Olo
-
miki
-
Balabilibongo
-
lesio










